Wędkarstwo Morskie - połowy dorsza
12/08/2008Czy lubicie ryba? Ja przepadam za dobrze przyrządzonym pstrągiem. A jeśli chodzi o wędkarstwo morskie, to mój ulubiony owoc morza przynoszą połowy dorsza.
Pytam o ryby, bo wędkarstwo - morskie i nie tylko - to mój sposób na życie – ale mam na myśli nie tylko połowy dorsza, makreli i śledzia, lecz także kulinarną oprawę ryba – jestem zapalonym kucharzem. I to jest mój właściwy zawód – wędkarstwo morskie to moje wielkie hobby, na które poświęcam maksimum czasu – kiedy tylko mogę wypływam z rybakami na połowy dorsza i przyglądam się tej odwiecznej walce człowieka z morzem, ryba z siecią.
Żałuję, że tego czasu mam tak niewiele, ale z drugiej strony przy patelni też mogę tę pasję w jakiś sposób realizować. Prowadzę restaurację specjalizującą się w owocach morza, dzięki czemu mam do czynienia z morskimi stworzeniami właściwe z całego globu. Oczywiście, potrawa to nie to samo, co połowy dorsza – ale jednak nadal sztuka i wyraz uznania dla tego zwierzątka.
Ponieważ zapanowała wielka moda na kuchnię śródziemnomorską, bardzo często urozmaicam menu makaronami z różnymi wersjami sosów krewetkowych, małżowych. To dania wykwintne, ale nie tylko dla smakosza, bo w frutti do mare trafai w podniebienia i na stoły corasz szerszego grona osób – cenimy je i uznajemy, wcale nie rezygnując z naszej golonki i bigosu. Jako spec od wałka, patelni i garów jestem przekonany, że kuchnia fusion to wielkie międzykulturowe porozumienie, a nie zdrada włąsnych kulinarnych tradycji. Bo atk naprawdę nic nie przepada w tyglu smaków – ani nasza kaszanka, ani kaczka po pekińsku. O ile oczywiście nie stołujemy się w fast foodach – bo tamtejsza wersja kuchni świata to raczej bidna wersja bogactwa smaków.





