Rynek nieruchomości - Eurobuild
01/06/2008Polacy nie gęsi, i swój język mają… Jednak nic już nie zmieni tendencji do asymilowania neologizmów czy wprost słów z innych języków. Znamiennym dla coraz większej liczby branż jest to, że najważniejsze pojęcia dla niej typowe pochodzą z języka angielskiego – nawet jeżeli w polszczyźnie istnieje adekwatny i dobrze brzmiący odpowiednik. Zaczęło się od technologii, komputerów, informatyki, a obecnie ekspansja angielskiego na rynek nieruchomości widoczna jest w słownictwie fachowym deweloperów: „property management”, „real estate fund”. Laik mógłby być zagubiony w tym temacie, ponieważ w reklamach i katalogach sformułowania te pojawiają się jako wyszczególnienie oferty. Cóż zatem znaczy „property management”? Okazuje się, że to nic innego, jak zarządzanie nieruchomościami, a więc usługa bardzo poszukiwana przez rynek nieruchomości. Tajemniczo brzmiące „real estate fund” oznacza z kolei fundusze bądź subfundusze finansujące nieruchomość – kolejny smaczek ceniony przez rynek nieruchomości, chętnie łykany przez klientów spragnionych własnego domu. Nie pzoostaje zatem nic innego, niż – przyswoiwszy sobie terminologie specjalistyczną – znaleźć real estate fund, który ufunduje nam dome z marzeń albo kamienicę, dzięki której zarobimy krocie – oczywiście dzięki property managment.





